RAPIDLASH, WZMACNIAJĄCA ODŻYWKA DO RZĘS I BRWI

RapidlashOdżywkę do rzęs Rapidlash stosowałam po kilku nieudanych próbach poprawy kondycji rzęs. Inni producenci niestety zawiedli. Oczywiście oprócz serum do rzęs Nanolash, które jest aktualnie moim ulubionym. Nie o nim jednak teraz. Rapidlash to serum wydłużająco-wzmacniające, o którym dowiedziałam się na jednym z forów internetowych. Wtedy postanowiłam przetestować ten produkt. Liczyłam na poprawę kondycji moich rzęs nadwyrężonych przedłużaniem.

Na pierwszy rzut oka odżywka do rzęs nie wzbudziła we mnie zachwytu. Jednak nie o opakowanie chodzi najbardziej. Efekty są dużo ważniejsze. Serum Rapidlash kupimy w srebrnym, matowym opakowaniu. Flakonik trochę krótszy i bardziej pękaty niż w przypadku innych odżywek. Na opakowaniu widoczne logo, nazwa produktu i wyraźna nazwa opatentowanego składnika. Po kilku tygodniach codziennego otwierania i zamykania wieczko i napisy zaczęły się ścierać.

Przejdźmy jednak do konkretów. Najważniejszy jest sposób użytkowania. Serum wyposażono w cienki, plastikowy pędzelek. Nim nanosi się preparat na górną linię rzęs. Robiłam to zawsze zgodnie z zaleceniami z ulotki. Na oczyszczoną skórę, po demakijażu i tylko raz dziennie. W momencie, kiedy nie było żadnych efektów, odżywka do rzęs zaczęła lądować na moich rzęsach rano i wieczorem. Nadal każdego dnia. Sama aplikacja jest prosta. Taka typowa dla odżywek do rzęs. Trzeba tylko pamiętać o systematyczności, ale to żaden problem. Używając teraz Nanolash (mój hit, zachęcam do przeczytania również jego recenzji) też muszę pilnować aplikacji.

Za działanie odżywki do rzęs Rapidlash odpowiada opracowany kompleks składników aktywnych. Główne skrzypce grają polipeptydy, czyli formuła niezbędnych aminokwasów. Mają zapewniać ochronę i regenerację. Polipeptydowa substancja czynna została opatentowana przez Rapidlash. Nosi nazwę Promaxyl. Wzbogacono ją o pantenol, biotynę, składniki nawilżające, olej sojowy oraz ekstrakt z pestek dyni. Skład bardzo przyjemny, przyznaję.

Niestety serum wzmacniające do rzęs marki Rapidlash to niezbyt skuteczny produkt. Na moich znacznie osłabionych rzęsach w ogóle się nie sprawdził. Być może są osoby, którym odżywka do rzęs Rapidlash pasuje. Do mnie całkowicie nie przemawia. Nie dziwne, że zmieniłam Rapidlash na dużo lepsze serum Nanolash. Zaskakująca jest różnica w stosowaniu. Jako taki efekt wzmocnienia rzęs zauważyłam dopiero po 8-9 tygodniach stosowania odżywki Rapidlash. Nie był to poza tym efekt zadowalający.

Miałam problem z ubytkami na linii rzęs. Rapidlash tylko wzmacnia rzęsy, które już są. Serum nie poradziło sobie z pobudzeniem cebulek do wzrostu. Rzęsy, które jeszcze nie wypadły po przedłużaniu, nie wydłużyły się. W miejscach ubytków nie pojawiły się żadne nowe włoski. Ogólnie to działanie Rapidlash zawiodło mnie na całej linii. Liczyłam na fajne efekty bez dziwnych składników aktywnych. Okazało się jednak, że potrzebuję dużo silniejszego środka. U mniej wymagających osób odżywka do rzęs Rapidlash pewnie się sprawdzi.

Cieszę się, że w pewnym momencie przygody z odżywkami trafiłam na Nanolash. To najlepszy produkt, jaki miałam okazję testować. Najlepsze, że jest tańszy od Rapidlash. Jak dla mnie cena nieskutecznego Rapidlash jest nieadekwatna do efektów. Oczywiście to moje subiektywne zdanie. Na każdego taka odżywka może zadziałać w inny sposób. Mnie jednak Rapidlash rozczarował. Wielka szkoda.

Dlaczego polecam?

– Rapidlash to odżywka do rzęs o działaniu wydłużająco-wzmacniającym.
– Zawiera kompleks składników aktywnych, w tym odżywczych.
– Bazuje na opatentowanej substancji czynnej Promaxyl.
– Odżywkę aplikuje się cienkim pędzelkiem jak eyeliner.
– Nakładanie odżywki jest proste i bezpieczne.

Dlaczego nie polecam?

– Opakowanie ściera się przy regularnym stosowaniu.
– Pierwsze efekty widoczne są dopiero po kilku tygodniach.
– Rapidlash działa delikatnie, więc nie sprawdzi się u każdego.

Przeczytaj także